Friday, 26 July 2013

Zmiany


Idę do pracy.

Od 19ego sierpnia.

Ofertę dostałam już pod koniec maja. Cały ten czas zajęło gromadzenie potrzebnych dokumentów, sprawdzanie referencji u poprzednich pracodawców, wypełnianie formularzy etc (praca w angielskiej służbie zdrowia). Milion razy zastanawialiśmy się czy warto czy nie warto, jak sobie damy rade. Pare razy byłam na granicy zrezygnowania z oferty. Ale decyzję podjęłam - idę do pracy!

Godziny to 16:30 - 20 od poniedziałku do piątku. Szukałam naumyślnie godzin pracy takich abym mogła wciąż większość dnia być z Zosią. Ominą mnie tylko niecałe dwie godzinki jej dnia, bo Zosia już po 18 spać chodzi. A od rana znów będziemy razem. Plusem jest charakter mojej pracy (w biurze, w szpitalu w którym rodziłam:)), fakt ze jest to stanowisko w angielskim NHS - bardzo dobrze prezentujące się na CV, pozycja z której pewnie szybko mogę na coś lepszego przeskoczyć, ogromna ilość przywilejów dla pracowników i możliwość zmiany godzin pracy jeżeli tylko będzie taka okazja.
Minusów jest całe mnóstwo również. Brak czasu wieczorem na cokolwiek w tygodniu, Zosią wieczorem zawsze będzie musiał się mąż zajmować, mało czasu na ogarnięcie domu, będę musiała brać wolne z pracy gdy mąż wyjedzie w delegację (nie mamy tutaj niestety nikogo z rodziny) oraz chyba najtrudniejsze - muszę znaleźć kogos komu zaufam w kwestii opieki nad córką te pare godzin dziennie.

Jestem na etapie szukania opiekunki. Przedszkole odpada, bo nie dość że piekielnie drogie, to musiałabym Zosię posłać na konkretne godziny a zwykle jest to minimum 6 godzin dziennie, a mnie taki układ nie pasuje.

Zmiany więc się szykują ogromne.

Ulgę mam wielką wiedząc jednak, że wciąż większość dnia będziemy razem z Zosią, wciaż będę miała największy wpływ na jej rozwój, to ja będę wciąż podawała jej główne posiłki i kładła na drzemkę (już tylko jedną w dzień). Stresu zatem nie mam ogromnego, myślę, że będzie to dobra droga do przyzwyczajenia jej do obcej osoby, stopniowo, powoli, zaczynając od dwóch godzinek dziennie  - ok 18 już mąż będzie odbierał ją od opiekunki.

A ja nie potrafię napatrzeć się ostatnio na nasze dziecko. Jak rośnie, jak zmienia się w cudowną dziewczynkę. Jak bawi się wspaniale i zaczepia radośnie gdy chce się powygłupiać.


Tu w wersji globtroter

Tu elegancko na miętowo dzisiaj:)

11 comments:

  1. Takie pół etatu dla świeżej mamuśki to jest to! Odetchniesz troszkę od takiej codziennej monotonii:)Powodzonka życzę!!

    ReplyDelete
  2. Aga gratuluję pracy.Wierzę, że odnajdziecie się bez problemu w nowej sytuacji:) Tobie odrobina oddechu od Córeczki pewnie też się przyda:)) Zosia przeuroczo wygląda w tym plecaczku:) Skradła moje serce hehe:))

    ReplyDelete
  3. ależ ona duża!powodzenia w pracy

    ReplyDelete
  4. Ale zmiany! Będę trzymać kciuki z całej siły!
    Warunki, które opisujesz są bardzo korzystne, cieszę się bardzo, że tak dobrze trafiłaś :).
    Kopniak na szczęście :)

    ReplyDelete
  5. super !;) bedzie dobrze, troche odspaniesz, troche kaski przybedzie a 2 godzinki dziennie corcia sobie ppradzi ;)

    ReplyDelete
  6. Dacie radę ! No bo kto, jak nie wy:) a mamie też się przyda chwila " odpoczynku " .

    ReplyDelete
  7. Będzie dobrze, ogarniecie całą tą nową sytuację! Super, że udało się znaleźć pracę!

    ReplyDelete
  8. Zobaczysz, że będzie dobrze, to tylko parę godzin, które pewnie miną szybciej niż przypuszczasz;) No i gratuluję oczywiście:D

    ReplyDelete
  9. fajnie Moje dzieci podostawały się do żłobka i przedszkola wiec ja od września do pracy :D ale od połowy bo wiadomo żłobek dla Arcia nowość jeszcze nie wiem gdzie ale gdzieś napewno

    ReplyDelete
  10. Serdecznie gratuluję.
    Super, że masz możliwość pracować tylko popołudniami i to jeszcze na liczącym się stanowisku. trzymam mocno kciuki!

    ReplyDelete