Saturday, 20 October 2012

Kocyk i jedzonko


Trzy tygodnie temu, kiedy pojechalam na noc do znajomych a pozniej mielismy u siebie w domu gosci, dostalysmy z Zosia kolejny slicznyp prezent od kolezanki



Kocyk na zimowe spacerki w wózku. Przepiekny choc bardzo prosty, jednak tematyka nawiazujacy do moich ulubionych bajkowych postaci. Kocyk jest fantastycznie wykonany, sklada sie z dwoch warstw - cieplutkiej grubej bawelnianej i delikatnego milutkiego polarku. Towarzyszy nam od tygodnia na spacerkach i jestem bardzo mocno z niego zadowolona. W przyszlosci moze nam tez posluzyc jako kocyk w lozeczku na chlodniejsze noce.

Ale ja glownie o wkrotce czekajacej nas przygodzie smakowej chcialam napisac. Planuje niebawem wprowadzic pierwsze konkretne smaki do diety Zosi, bo na razie jest wylacznie na mleczku. Czytam o BLW, czytam o sloiczkach, czytam o pureé, czytam o soczkach i kleikach. I im wiecej czytam tym bardziej jestem skolowana nadmiarem informacji i roznorodnoscia sposobow na rozszerzanie diety dla maluszka. Ide dalej i pytam sie znajomych ktorzy maja ten etap u siebie juz zaliczony o rady i wypytuje o ich doswiadczenia. I tak widze ze kazda mama ma swoje pomysly i kieruje sie wlasna intuicja w tych sprawach. Jezeli mozliwe, napiszcie mi jak to bylo u Was? Interesuje mnie: kiedy zaczelyscie rozszerzanie diety u swoich dzieci, od jakich pokarmow zaczelyscie oraz od jakich posilkow (sniadania, obiadki??).
Mam w glowie juz plan na nasze karmienie sie, wiem ze chce sprobowac i lyzeczki i BLW i wiem ze na pewno chce sama wszystko przygotowywac. Intrersuja mnie podobne doswaidczenia innych mam. Z gory Wam dziekuje!

21 comments:

  1. Kocyk śliczny :) Wygląda na super cieplutki :)

    Fajnie, ze poruszyłaś temat karmienia, bo właśnie dzisiaj zaczęłam zastanawiać się kiedy i co będę mogła zacząć wprawadzać w dietę Gabi :D Czytasz w moich myślach ;)

    A co to jest BLW? Jestem totalnie poza tematem.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Baby Led Weaning, tu masz wyjasnione kochana http://babyledweaning.pl/

      Delete
    2. jak to któraś blogerka wyjaśniła, po polsku brzmi tak: Bobas Lubi Wybór:)

      Delete
    3. Owszem, jak rowniez i polski tytuł bardzo fajnej książi:)

      Delete
    4. dzięki :*
      muszę odrobić lekcje :)

      Delete
  2. z tym robieniem samemu to ja robiłam ale pierwszy synek nie jadał moich potraw za to słoiczki wcinał jak nie wiem co szczególnie hippa ja Matiemu dawałam z łyżeczki a potem jak najwiecej żeby sam jadł łyżeczką... i też to co chciał ta metoda jest całkiem niezła

    ReplyDelete
  3. Dietę rozszerzałyśmy wcześnie po ukończeniu 4 miesiąca bo mleko sztuczne. Posiłki obiadowe dajemy w okolicach 12-15 jak mała jest głodnawa ale jeszcze nie płacze.
    Moja znowu słoiczków nie chce. Ja zaczęłam od ugotowania marchewki do stanu super rozmiękczonego, zmiksowałam - podawałam 3 dni i obserwowałam jak dziecko reaguje, dostawała nie więcej niż 1 łyżeczkę. PO 3 dniach dołączyłyśmy ziemniaka i znów dalej. PO kolejnych 3 dniach dodałyśmy kolejne warzywo. Po 5 miesiącu wprowadziłyśmy mięsko. W między czasie zaczęłyśmy podawać starte jabłuszko, starte gruszeczki itd. Poszło sprawnie :)

    ReplyDelete
  4. Ja jestem co prawda Nianią, ale uczestniczyłam we wprowadzaniu pokarmu u (byłej juz) Podopiecznej.
    Zaczynałyśmy od marchewki. W 6mcu życia Małej.
    Na początek, przez tydzień Mała dostawała 1-2 łyżeczki marchewki ze słoiczka. Potem dostawała butlę z odciągniętym mlekiem mamy (ja to podawałam - zwykle ok.120ml tego było).
    Potem po tygodniu kolejny słoiczek, jak nic się nie działo.
    Po paru tyg. jednoskładnikowych słoiczków Mała zaczęła dostawać kolejne, tym razem np. ziemniaczki z dynią itd. Mięsko pojawilo się w słoiczkach. Ale nie do końca pamiętam kiedy (był to 2010r.). Potem, gdy Mała miała ponad rok, Jej mama gotowała zupki i ja je odgrzewałam.
    Zawsze było to coś w rodzaju zupki jarzynowej, ale nie na wywarze mięsnym. Mięsko było osobno, mama miała domowe mięsko z kurczaka i królika (raz na jakiś czas jeździli do rodziny na wieś :) ). Ale w sklepie też kupowałyśmy, czasem było w mięsnym, że ekologicznie chowane zwierzęta itp.
    Mała karmiona była łyżeczką, ale jak np. miała ząbki i potrafiła gryźć, to np. kuleczki mięsne zjadała trzymając w rączkach.
    Owoce, jak tylko nauczyła się gryźć, jak miała 2ząbki, dostawała do ręki. Jedynie jabłko było starte, lub pokrojone na małe kawałeczki.
    Później, około 1,5roku była zamiana na śniadania. Jednego dnia była kaszka, drugiego kanapeczka. Bez skórki, chlebek najpierw biały, potem żytni, z wędlinką i pomidorkiem/ogórkiem i masełkiem.
    Do tego herbatka z suszonych owoców, która była podawana już od 7mcy.
    Podawałam kaszkę manną, od 6mca. Wlewałam ok.1,5-2cm wody do garnuszka (dla niemowląt wody), do tego sypałam łyżeczkę kaszki i gotowałam, żeby to było takie półpłynne i podawałam na śniadanie do butelki - mieszałam ostudzone z mamy mleczkiem.
    Kaszki Mała jadła baaardzo chętnie. Ale kupowaliśmy takie, które nie miały w sobie mleka modyfikowanego (bo tak na prawdę nie wiadomo ile tego mleka jest w tej kaszce), Mała miała robione kaszki najpierw na mleku mamy, potem na modyfikowanym, jak mama przestała karmić po1roku.
    Zawsze do kaszki dodawałam kleiku ryżowego lub kukurydzianego. Pozwoliło to lekko "rozcieńczyć" kaszkę, żeby nie była aż tak słodka.
    Często wybierałyśmy kaszki "zdrowy brzuszek", najczęściej śliwkową (pomagała bardzo).
    Co drugi dzień (od ok.7mca) te kaszki były zamiennie. Jednego dnia była "słodka" kaszka, a drugiego np. był kleik ryżowy/kukurydziany na mleczku modyfikowanym i do tego był słoiczek owocków. Na mleku modyfikowanym ten kleik stawał się słodszy.
    Nawet teraz, jak mała ma 2,5roku czasem zjada kaszkę :)
    Przepraszam, że taki długi post, ale chciałam opisać jak to u mnie wyglądało.
    Pozdrawiam,
    Anula (www.swiat-wg-anuli.bloog.pl)

    ReplyDelete
    Replies
    1. dziekuje Ci za tsk dlugi komentarz!!

      Delete
  5. Ja czytam cały czas o BLW i chciałabym bardzo tą metodą karmić małego - zobaczymy jak to wyjdzie :)

    ReplyDelete
  6. A u mnie czeka wyróżnienie dla Twojego bloga :)

    ReplyDelete
  7. Witaj:) my już mamy za sobą pierwsze próby kleiku bezglutenowego-zupełnie Zuzi nie podpasował.Za to kaszka jak najbardziej-również bezglutenowa.dałam w zasadzie na spróbę bo mlesiem się najada.Teraz planuje po kolei marcheweczkę i jabłuszko ale poczekam z tym aż mnie jej katarek i te ząbki przestaną tak bardzo dokuczać.

    ReplyDelete
  8. u nas zaczęło się od 4 miesiąca
    najpierw warzywko: marchewka i jadła, a teraz warzyw nie chcę co prawda wszystko słoiczki, bo nie mam swojego ogródka a nie mam zaufania do tego co sprzedają w sklepach...
    więc na chwilę obecną je tylko owoce i piję słoczki

    ReplyDelete
  9. Ja jestem zafascynowana metodą BLW i już za tydzień (jak tylko Eryk porządnie usiądzie) będę go częstować różnościami. A własnie wczoraj dostał banana w całosci. Jezu! Jaki mieliśmy z niego ubaw! WIecej u mnie na blogu już dziś.

    ReplyDelete
  10. Mnie też idea BLW się bardzo podoba...
    I z chęcią czytam komentarze, bo za kilka miesięcy nas też czeka rozszerzanie diety, a ja zielona w tym temacie :(

    ReplyDelete
  11. BLW jest fajne ale ja byłam i jestem leniwa:) Wolę sama szybciej i bez większego bałaganu nakarmić Osinka. Oczywiście on je sam takie rzeczy jak serki, obiady, owoce lub miesza w moim talerzu. Od małego dostawał do rączki banany, chrupki kukurydziane, paluszki, biszkopty, jabłka ale zupą karmię sama po prostu nie chce mi się sprzątać:D

    ReplyDelete
  12. @Ewa mama Osinka Tracisz czas na sprzątanie ale zyskujesz go dając dziecku to co sama jesz zamiast specjalnie dla niego gotować, przecierać i miksować.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ale mój Osinek je to co my tylko że zupą go karmię:) On ma już 20 miesięcy i pełna buzię zębów więc radzi sobie z gryzieniem i nie muszę mu przecierać. A Miksowane zupki dostawał do 10 miesiąca. Potem już jadł normalne a drugie dania je sam:)

      Delete
  13. My stosujemy opcję mieszaną:
    po piątym miesiącu Bułka dostała gotowaną marchew ale jej nie jadła tylko oblizywała - poznawała smak.
    Potem, zanim usiadła, musieliśmy dać papki bo do nich dodawaliśmy żelazo na jej anemię.

    Obecnie dalej je papy na obiadek ale na drugie śniadanie i podwieczorek owocki albo warzywka do samodzielnej konsumpcji :). Nawet surowe jabłka sama dziamdzia.

    My zaczekaliśmy z blw aż mała stabilnie usiadła i to wydaje mi się dobrą opcją bo taki posiłek potrafi dosyć długo trwać.

    Ale najważniejsze to się nie zamartwiać! Na pewno pójdzie świetnie. Zaufaj swojej intuicji. Jest więcej niż jedna bardzo dobra metoda na wprowadzanie nowych smaków :)
    Powodzenia i dużo satysfakcji :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziekuje! wlasnie to samo planuje u siebie wprowadzać, papki zanim usiądzie i jedzonko do rączki gdy juz będzie siedziała w formie wpierw zabawy i poznawania smaków. Na razie jeszcze dobrze nam na mleczku idzie i widze ze Zosia nie placze jeszcze z glodu:) buziaki

      Delete
  14. My zaczęliśmy od "pure rice" mieszanego z mlekiem w 16-stym tygodniu. Po jakims tygodniu chyba marchew zblenderowana, potem jabłko, pietruszka z marchewką, jabłko z gruszką, itd. :)

    Zmielone jedzenie Adi jadł dość długo, pamiętam że sprawdziła się u nas taka siateczka do której można powkładać większe części owoców lub ugotowanych warzyw.
    A jak już pewnie siedział i żuł to dostawał załóżmy ugotowanego brokuła i makaron-nie zmielony :)

    I tak w sumie mieszaliśmy te dwa style style karmienia :)

    A tak na marginesie, to nie wierzę, że Zosia już zaczyna jeść stałe pokarmy!!!

    ReplyDelete