Monday, 15 October 2012

Smoczek


Musiałam napisać tego posta, żeby upamiętnić tydzień w którym Zosia pierwszy raz odłożona do łóżeczka zasnęła bez swojego smoczusia. Wiem, że niektóre mamy będą się dziwiły, że dla nas to takie święto, inne jeszcze niemamy w ogóle nie będą rozumiały skąd ta radość, a moja radość jest ogromna. Nigdy nie chciałam dawać swojemu dziecku smoczka, choc niezorientowana w  temacie usypiania niemowląt nie rozumiałam wagi potrzeby ssania w tym młodym wieku. Potem spróbowaliśmy i zrozumieliśmy jak bardzo ułatwia to życie rodzicom i jak szybko uspokaja się przy smoczku dziecko. A potem przyszło pytanie, to kiedy oduczać zasypiania przy smoczku? (bo tylko do zasypiania dajemy go Zosi) i jak to zrobić, żeby obeszło się bez płaczu, bez technik w stylu CIO i innych 'sleep techniques". Wiedziałam, że właściwy moment z czasem nadejdzie, a jeżeli nie, to nie będę naciskać i może dobra wróżka albo dzieciątko zabierze smoczka gdy Zosia będzie większa wzamian za jakiś upominek.
A tu niespodzianka - nowe odkrycie i to jak zwykle dokonane przypadkiem. 
I tak pare dni temu, kiedy była jeszcze u nas moja mama, położyłam Zosie jak zwykle do łóżeczka w dzień i zaoferowałam smoczka, ale dziecię zaczęło do niego gaworzyć i wypluwać, no więc wyszłam na chwilkę do kuchni myśląc sobie, że może jeszcze nie jest taka śpiąca i za chwilkę wrócę sprawdzić jak się ma. Po paru minutach wróciłam i zobaczyłam, że Zosia już jest w głębokim śnie! Taka mała rzecz, a dla mnie krok milowy w naszym małym życiu. I od tego czasu, na drzemki i wieczorem Zosia przytulona i ucałowana w czółko zostaje położona w swoim łożu, otulona kocykiem i tak smacznie zasypia. Smoczek dalej króluje na spacerach i w aucie oraz gdy dziecko nasze jest przemęczone i ciężko jest jej się uspokoić przed spaniem.
Cieszę się ogromnie bo to również oznacza lepsze spanie w nocy.
Przeczytałam chyba już wszystkie książi odnośnie snu niemowlaka i sama zauważyłam, że to jak dziecko zasypia wieczorem ma wpływ na to jak będzie reagować gdy przypadkiem przebudzi się w nocy. Dziecko uspyiające przy cycu będzie chciało cyca, żeby ponownie zasnąć, dziecko zasypiające bujane zwykle będzie się uspokajało przy bujaniu a te które miało smoczek będzie chciało smoczka. I to sie u nas sprawdziło i nieraz pare razy w nocy wstawaliśmy, żeby podać jej smoka. Teraz choć z rzadka raz zdarzy jej się ok 5 rano przebudzić, zwykle przesypia bez pobudek całe nocki do 7 rano. Oczywiście odstępstwa od reguł też są.
Piszę dla siebie, żeby pamiętać te wszystkie wydarzenia na przyszłość, może przy następnych dzieciach, aby pamiętać kolejność wydarzeń oraz dla mam które może właśnie męczą się z częstymi pobudkami nocnymi i zastanawiają się dlaczego.

Obecnie pożeram książki na tematy rozszerzania diety i czekam niecierpliwością na dzień kiedy oboje z mężem zaserwujemy pierwszy Zosiny marchewkowy posiłek:)

Kluseczka nasza z wielkim uwielbieniem ostatnio ćwiczy zaparcie nowy odgłos - coś jakby gulgoty wydobywające się z dna gardła, do tego nieraz piszczy i to ewidentnie aby zwrócić na siebie uwagę albo zagłuszyć konwersację toczącą się przy niej ale bez jej osobistego udziału. Coraz sprytniejsza staje się Zosieńka. Zgrubienie na dziąsełku na pewno jest ząbkiem, wychodzi sobie powoli, na razie bezobjawowo.

Moje słoneczko:)




24 comments:

  1. Anielka też odrzuciła już smoczka, więc wiem co czujesz :) Gratulujemy!

    ReplyDelete
  2. piękna córeczka :)

    zapraszam do mnie
    http://stylishmammy.blogspot.ie/

    ReplyDelete
  3. Zazdroszczę tego..." otulona kocykiem zasypia" bajka ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. jeszcze parenaście tygodni temu tez wydawało mi się to bajką i zastanawiałam czy to kiedykolwiek będzie możliwe i pamiętam wielogodzinne usypianie wieczorami, ale krok po kroku udało nam się wypracować codzienne rytuały i Zosia w końcu zakumała, że gdy przychodzi czas spania to naprawdę trzeba zamknąć oczka i zasnąć:)
      Może i u was taki czas nadejdzie?

      Delete
    2. :) daj Boże:D na razie fitness usypiający działa.:)

      Delete
  4. Super, dzięki że o tym napisałaś, my jesteśmy nie kumaci w kwestii smoczka, bo Adi w ogóle nie chciał go ssać, za to z Nadią było już prościej i smoczka używa:) Fajnie dowiedzieć się czegoś nowego:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. chyba i przy drugim dziecku też smoczek będzie. Wkurzał mnie bardzo na początku bo wypadał i trzeba go było w buzce Zosi trzymać a gdy wypadł przypadkiem to mała się przebudzała, ale była to jedyna rzecz która pomogła mi nauczyć Zosie zasypiania samodzielnego bez naszej obecności we własnym łóżeczku. Dla jednych mam zupełnie nieprzydatna rzecz, dla mnie np bardzo ważna umiejętność. Kazdy ma własny system i własne sposoby:)

      Delete
  5. Huura, ząbek idzie:) Zosia to piękna i mądra dziewczynka:)

    ReplyDelete
  6. Oby ząbek tak do końca bezobjawowo wyszedł.
    Fajnie, że udało Wam się już rozstać ze smokiem podczas usypiania.

    ReplyDelete
  7. Zosia piękna a przypomnij mi ile ma miesięcy bo ten post to święte słowa... Kamilka zasypia sama, ale smoczek musi mieć i właśnie wstaję aby jej go podać. Może niedługo też mnie spotka taka niespodzianka...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Już wiem ;) na wersji mobilnej nie widać suwaczka Zosi po prostu ;)
      Zosieńka jest niecałe dwa tygodnie starsza od Kamilki więc też liczę na to że niedługo do tego dorośnie ;)

      Delete
  8. Super, że tak szybko udało Wam się odstawić smoczek.
    brawo!

    ReplyDelete
  9. gratuluję... my nie używalismy w ogóle smoczka i mam nadzieję, że i teraz się obędzie, bo ja sama nie czuję się jakoś "przystosowana" do smoka - raz kolezanka mnie poprosila, zebym podala jej synkowi, to szczerze mowiac nawet nie bardzo wiedzialam jak go "obsluzyc" - wkladanie smoka do jego buzki wydalo mi sie tak nienaturalne, ze az sie sobie zadziwialam... nie wiem, jakos temat smoka jest mi obcy i wcale mi nie chodzi o to, ze nie jest polecany, czy jest, ze ma zly czy dobry wplyw, po prostu jakos tak intuicyjnie w ogole nie czuje tematu...

    ReplyDelete
  10. Fantastycznie, że poszło bez walki :)
    Nasza Bułka też zrezygnowała ze smoczka spontanicznie i już do niego nie wróciła.

    A Zosia jest prześliczna! Będzie rwać chłopaków jak rzodkiewki ;)

    ReplyDelete
  11. Serdecznie zapraszam do zabawy z okazji pierwszych urodzin naszego bloga :)

    http://ksiazeczki-synka-i-coreczki.blogspot.com/2012/08/urodzinowe-candy.html

    Z góry przepraszam za spam

    ReplyDelete
  12. och słoneczko poczekaj jeszcze nie raz dasz córci smoczka szczególnie jak będa jej wychodziły zabki

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oczywiscie ze dalej go uzywamy na spacerkach i w aucie jezeli zachodzi potrzeba, ja wcale nie uwazam ze to zło konieczne, tylko ciesze sie ze brak smoczka w łóżeczku rozwiązał problemy czestego budzenia sie nocnego.

      Delete
  13. Moja Mała smoka nie chce. Dwa rodzaje wypróbowane, ale jak poczuje plastik, to od razu wypycha. Także już nawet nie próbujemy.
    Za tydzień moja skończy 3 miesiące. Powiedz mi, jak udało Ci się nauczyć Zosie zasypiania samej, odłożonej do łóżeczka? Moja córcia zasypiała tak w pierwszym miesiącu, ale później coś Jej się przestawiło. W nocy śpi ładnie, bo zasypia między 20:30 a 21:30 i śpi do 5, karmienie i znów sen do ok. 9. Ale...z tym zasypianiem jest różnie. Potrafi mi wisieć na cycu godzinę, czasem obudzi się podczas przenoszenia do łóżeczka i dupa, tylko ponowny cyc może Ją uśpić. Natomiast o 5 rano budzi się gugając, ale za chwilę jest wielki płacz, bo mega głodna, więc cały blok się budzi, bo 5 min zajmuje mi przewinięcie Jej zanim zacznę karmić ;)
    Nie wiem jak Ją przestawić, żeby sama zasypiała. Także rady będą mile widziane ;)

    A no i pamiętam, że Zosia rozregulowała sobie jakiś czas temu pory karmienia...U mojej Liliany też to nastąpiło :/ Jeszcze 2 tyg temu ładnie jadła co 3 godz, a teraz ledwo wytrwa 2 godz! Staram się Jej powoli wydłużać pory karmienia, ale maruda nie współpracuje :)

    ReplyDelete
  14. Moja Mała smoka nie chce. Dwa rodzaje wypróbowane, ale jak poczuje plastik, to od razu wypycha. Także już nawet nie próbujemy.
    Za tydzień moja skończy 3 miesiące. Powiedz mi, jak udało Ci się nauczyć Zosie zasypiania samej, odłożonej do łóżeczka? Moja córcia zasypiała tak w pierwszym miesiącu, ale później coś Jej się przestawiło. W nocy śpi ładnie, bo zasypia między 20:30 a 21:30 i śpi do 5, karmienie i znów sen do ok. 9. Ale...z tym zasypianiem jest różnie. Potrafi mi wisieć na cycu godzinę, czasem obudzi się podczas przenoszenia do łóżeczka i dupa, tylko ponowny cyc może Ją uśpić. Natomiast o 5 rano budzi się gugając, ale za chwilę jest wielki płacz, bo mega głodna, więc cały blok się budzi, bo 5 min zajmuje mi przewinięcie Jej zanim zacznę karmić ;)
    Nie wiem jak Ją przestawić, żeby sama zasypiała. Także rady będą mile widziane ;)

    A no i pamiętam, że Zosia rozregulowała sobie jakiś czas temu pory karmienia...U mojej Liliany też to nastąpiło :/ Jeszcze 2 tyg temu ładnie jadła co 3 godz, a teraz ledwo wytrwa 2 godz! Staram się Jej powoli wydłużać pory karmienia, ale maruda nie współpracuje :)

    ReplyDelete
  15. Hej! ja przede wszystkim polecam książki które czytałam a przeczytałam ich dosyć dużo, żeby móc zgarnąć odpowiednią ilość informacji i nie podjąć złej decyzji w sprawie usypiania (bo u nas na początku było bardzo trudno), w sprawie książek i po wiecej informacji napisz proszę na maila agnkilar@googlemail.com i podesle Ci tytuły. a co do jedzonka, to nam nie tyle sie rozregulowała co nie chciała jeść i każde karmienie (wtedy jeszcze co 3h) już zaczynalo się płaczem. Do dziś dokładnie nie wiem co to było ale domyślam się, że mała była po prostu zmęczona i chciała mi na butelce usnąć a zamiast tego sie rozbudzała i płakała, plus karmiłam ją wydaje mi się akurat gdy już nie była co 3 godz głodna tylko co 4. gdzies po 3 tygodniach męczarni przestawiłam wszystko co 4 godz i problem zniknął. U Ciebie może córa przechodzi skok rozwojowy i stąd ten apetyt?? albo lubi komfort piersi i nie ssa bo jest głodna tylko dlagtego ze chce sobie coś possać a smoczka po prostu nie lubi. Caluje!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie chce zapeszać, ale od kilku dni mamy poprawe z tym jedzeniem i zasypianiem, choć to nadal nie do konca to ;)
      Zgłoszę się na maila w sprawie listy książek ;)
      Dzięki!

      Delete
  16. My też używamy smoczka do samodzielnego zasypiania w łóżeczku... Mała zasypia ze smokiem, a jak już wpadnie w głęboki sen, wypluwa go i śpi dalej bez niego. Czasami jednak zanim porządnie zaśnie trzeba jej tego "dydusia" kilka razy w pyszczek wsadzić, bo wredny wypada ;)
    Wydaje mi się, że najważniejsza jest konsekwencja i cierpliwość przy uczeniu dziecka samodzielnego zasypiania w łóżeczku... u nas sprawdza się karuzelka i smoczek - mała wpatruje się w zwierzaki ssąc dydusia i powoli odpływa. Jak zaczyna stękać i marudzić to podchodzę do niej i głaszczę po główce, ciuchutko mówię, nucę i uspokajam - bez wyciągania z łózka. Czasami podchodziłam tak co dwie minuty, ale opłacało się - mała chętnie sama zasypia i śpi lepiej niż na rękach :) A co do cyca - chyba najważniejsze jest nie pozwolić na zabawę przy cycusiu - pierś to jedzenie, nie służy do zasypiania. I mimo protestów, jak widzę, że Mała zaczyna sobie po prostu ciamkać sutek i się nim bawić, to cyca zabieram. Chwilkę popłakuje, ale przytulona szybko się uspokaja... :)

    Powodzenia!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jestem ciekawa tego zasypiania przy karuzelce. U nas można na nią popatrzeć, ale nie zasnąć ;) Raz Małej zdarzyło się zasnąć w wózku podziwiając balona nadmuchanego helem ;)

      Co do cyca, to nie jest tak, że Ona na nim wisi dla zabawy czy też ot tak, dla podyndania :D
      Jak już zje, to sama go wypuszcza. Tylko bywają takie przypadki, że robi to po 10 min i zasypia. Budzi się np po 10-15 min i znów chce jeść, bo przecież się nie najadła.

      Co do zasypiania, to teraz mamy taką metodę, że jak zje (zasypia przy tym oczywiście, ale po wcześniejszym wypluciu sutka), to odkładam Ją do łóżeczka i jak się obudzi, to nie biorę Jej już na dokarmienie, tylko mąż bierze Ją jeszcze na odbicie i Ona mu na rękach w pionie zasypia. Trwa to zaledwie chwile, po czym zasypia na dobre. Wczoraj odłożona po tym pionie rozbudzoła się, ale zaraz sama przysnęła. I spała 9,5 godz, także jestem dobrej myśli :)

      Pozdrawiam!

      Delete