Sunday, 24 June 2012

B jak bezsilność


Musze sie wyżalic a gdzie nie lepiej niz na własnym blogu.
Zosia daje nam w kość, nie ma dnia żebym nie rozpłakała sie z bezsilnosci. Jeszcze w ciazy mialam piekny obraz słodko zasypiajacego bobasa w łóżeczku, my pochyleni nad nim - szczesliwa rodzinka. Taka utopia raczej. Nasza Zosia cały dzień jest marudna, non stop płacze, wiemy ze nie ma kolek, nie wykluczone ze moze ma jakies inne dolegliwości, jutro postram sie do lekarza zadzwonić. Ale raczej to tez wykluczam, bo są momenty gdy po prostu przestaje patrzy sie na nas i np smieje, albo odłożona do łóżeczka potrafi się na jakis czas uspokoić patrząc na karuzele, tak samo położona na nas.
Problemem jest to, ze nie chce spac, to chyba nie jest normalne ze takie male dziecko całe dnie ma szeroko otwarte oczy. Widac ze jest zmeczona, ziewa, ma zaczerwienione powieki i odwraca glowe od swiatla. Ale nic nie potrafi jej uspac. Probujemy wszystkiego, przytulamy, pozwalamy na nas zasnac, na rekach nosimy, odkładamy do lozeczka, spiewamy i nic. Obserwuje ja i widze ze po paru minutach po jedzeniu gdy nie potrafi tak zasnac zaczyna sie robic marudna i zaczyna plakac, najpierw poplakiwac a potem zaczyna zanosic sie porzadnym placzem. I to nie ma znaczenia czy akurat jest w naszych objęciach czy nie. Gdy jest na raczkach wygina sie i glowka ewidentnie szuka czegos do possania. Dlatego zaczelismy jej dawac smoczek, ktory wydaje sie jedyna rzecza jaka ja uspokaja, tylko ze non stop jej wypada z buzi i trzeba go co chwile podtrzymywać. Probowalam roznych kształtów z różnych firm i wszystko kończy sie na tym samym. Zdaje sie ze smoczkiem nawet zapadac w lekki sen, ale sa to doslownie drzemki ktore po paru minutach się kończą albo gdy wypadnie jej smoczek - wtedy oczywiscie znow w placz. Najgorzej gdy nei uchwycimy dobrego momentu i o pare chwil za dlugo placze wtedy juz nic nie jest w stanie pomoc. Odwołuję sie do ksiazek, do rad rodziny i nie potrafie zrozumiec zachowania swojego wlasnego dziecka. To chyba boli najbardziej, ze przeciez powinnismy jej byc w stanie pomoc i zrozumieć a my nie wiemy co robić. Wszystko jest takie wyczerpujące, czy u nas w ramionach czy w lozeczku, musimy non stop czuwać zeby smoczek nie wyleciał, co oznacza godziny spedzane tak naprawde na niczym. Na poczatku, zauwazalam ze smoczek słuzył jej głownie do samouspokojenia się i zwykle pozniej go wypluwała i zasypiała. Bez smoczka za to zasypiała na nas wtulając się i potrafiła bardzo mocno zasnąć. Teraz cały czas jakby czuwa, lekki nasz ruch i od razu sie wybudza, tak jakby byla ciagle czyms poddenerwowana i nie potrafila sie zrelaksowac w zaden sposob. Zastnawiam sie czy to nie cos z brzuszkiem jednak bo kupki ostatnio 10 dni nie robiła, w końcu wczoraj zrobiła ale widze ze ulgi zadnej jej to nie przyniosło. Od położnej słyszę tylko, że do 10 dni to normalne ze dziecko nie musi wcale kupki zrobić.... jakoś ciezko mi sie w to wierzy. Wykluczamy kolki. Ja obstawiam, ze placze po prostu bo jest non stop zmeczona tym niespaniem, ale znow przez to zasnac nie moze i tak koło sie zamyka. Czasem zastanawiam sie czy cos w moim mleku nie ma co ja pobudza czy czego nie trawi. Jem codziennie inne rzeczy ale trzymam sie z daleka od produktów odradzanych. Martwilismy sie do tego stopnia ze pare razy dalismy jej MM i roznicy w zachowaniu zadnej nie było. Odłożona za to bez smoczka spać wierzga bardzo mocno nóżkami (reszte ciała otulamy spiworkiem) jęczy i steka az po paru minutach zaczyna mocno zanosic sie placzem. Podobnie jak przytulamy ją i kładziemy na naszych piersiach, tak samo jest niespokojna. Już nawet na spacerach i zakupach zaczyna sie dziac to samo, usypia ją tylko jazda autem, ale przełożona do wózka caly czas czuwa no i niestety gdy tylko smoczek wypadnie znow akcja z płaczem. Mam wrazenie ze mam znerwicowane dziecko:( które spi moze tylko pare minut po kazdym karmieniu i widac ze jest bardzo zmeczone. Nocki jak dotychczas nie były problemem, ładnie nam usypiała i z przerwami na karmienie spała do rana. Teraz tez juz widac, ze ma coraz wieksze problemy z zasnieciem. Najchetniej bym ten smoczek za okno wyrzuciła, bo mam wrazenie ze stalismy sie jego niewolnikami ale jest to jedyna rzecz ktora ja uspakaja...
I tak milion razy na dzień poddaję się i mam łzy w oczach i musze sie na nowo pozbierac do kupy i dalej brnąc do przodu. Serce ściska gdy taka mała istotka placze a my nie wiemy dlaczegoNie tak wyobrażałam sobie rodzicielstwa i zastanawiam sie czy moze nie wyidealizowalismy wszystkiego w naszych glowach a tak naprawde każdy przechodzi podobne trudnosci na poczatku. Czasem tez mysle, ze to skok na gleboką wode decydowac sie na dziecko tak daleko od rodziny i ich pomocnej reki.
Na razie brak mi pomysłu na nastepne dni, jedynie tylko przenieslismy jej łóżeczko do naszego pokoju i nie bedzie juz spała w koszyku tylko w lozeczku, moze potrzebuje lepszego i stabilniejszego materacyka. Opcje spania z nami odpadają bo mam bardzo mocny sen i naprawde mogłabym jej cos zrobić (czasem nawet jej placz mnie nie budzi), przytulanie i usypianie na nas - bo tak samo jak ona ja tez odzczuwam do niej potrzebe bliskosci jak najbardziej TAK ale ostatnio to tez w ogole sie nie sprawdza. Boje sie kolejnego poranka, bo kazdy zaczyna sie płaczem...
Oby to była tylko jakas faza w rozwoju i wszystko sie unormowało wkrótce.

PS. do tego stopnia jestem zmeczona tym wszystkim ze rodzi mi sie w glowie pytanie czasami, dlaczego ludzie maja wiecej niz jedno dziecko... a przeciez mysmy chcieli minimum dwa:(

37 comments:

  1. Doskonale Cię rozumiem, też jeszcze w ciąży myśleliśmy, że takie bobasy, to pewnie za bardzo nie płaczą, przy kolkach co najwyżej...a z Adiego przez pierwsze tygodnie był taki wyjec, że czasami rozkładaliśmy ręce:/ Baliśmy się, że może to przepuklina, bo On na prawdę bardzo dużo płakał:/ I jakkolwiek to źle nie zabrzmi, momentami byłam aż zła na Niego, że nie może spokojnie spać podczas spacerów, że nie ucina sobie drzemek książkowo, itd.
    10dni bez kupki to faktycznie bardzo długo, może dlatego Zosia taka rozdrażniona jest, jak mocno rzuca nóżkami, może być że Ją po prostu ten brzuszek boli...wyobraź sobie własne samopoczucie po takiej przerwie od kibelka;) Mam nadzieję, że cokolwiek zakłóca Jej spokój, szybko przejdzie, a Wam też się nastrój poprawi:) Trzymajcie się!!!

    ReplyDelete
  2. Może uda mi się pomóc... Moja teściowa to świetny pediatra. Porozmawiam z nią może uda się jej coś wywnioskować z Twojego opisu... Jeśli nie masz nic przeciwko :)
    Pozdrawiam i do jutraaaa!
    Bądź dzielna! Mamusiu!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Miałam tylko chwilę na rozmowę.
      Jeśli chodzi o robienie kupki raz na 10 dni- nie jest to normalne ;/
      Nie chciałabym się tutaj rozpisywać na ten temat z resztą pewnie nie powtórzę tego w taki sposób jak lekarz.
      Po przedstawionym opisie: należałoby wykonać usg nerek i brzuszka małej.
      Możliwe, że w jelitach istnieje jakaś przeszkoda, mozliwa jest tez niewydolność nerek u takiego maleństwa.
      Hmmm...
      Takie informacje przekazała mi pani pediatra z długoletnim stażem pracy.

      Delete
    2. hmm... no jednak większość pediatrów jest zdania, że (przy karmieniu piersią oczywiście) kupka może być tak rzadko, bo pokarm mamy może być przyswajany przez dziecko bardzo dobrze... więc nie wiem jak to do końca jest...

      Delete
  3. Agnieszko przeczytałam twój post i powiem tak...To tak jak bym widziała siebie jeszcze miesiąc temu było to samo. Dzisiaj tez jeszcze zdarzają się takie dni ale to wszystko minie rozumię zmęczenie i bezradność, musisz to przeżyć nie ma innej rady. Każde dziecko jest inne i uwierz mi te opowieści o cudownych dzieciach co to jedzą śpią to istne baje, nie wiem może się mylę wiec niech mnie ktoś poprawi.Ja bym poszła z tym brzuchem do lekarza 10 dni bez kupy to nie jest normalne!!przecież to wszystko zalega w brzuchu. Na mojego działa muzyka pisałam o tym na moim blogu to nie znaczy że na twoje dziecko podziała ale można spróbować. Co do pomocy rodziny...hmmm nie wiem może u innych jest to inaczej ale jak płacze Twoje dziecko lub coś mu dolega to uwierz mi nikt ci nie pomoże,ok weźmie na ręce pobiadali, jeszcze ci tylko wnerwi i nic nie pomoże, bo i jak ma pomóc.Przyjdzie pójdzie a ty i tak zostaniesz z problemem. Rodzina to się może przydać jak musisz dziecko z kimś zostawić itp, ale uwierz mi nikt twemu dziecku lepiej nie pomoże niż ty. Może to głupio zabrzmi ale spróbuj jej pomruczeć jakieś melodie ale dosłownie tak pomruczeć.I pamiętaj masuj brzuch za każdym razem jak zmieniasz pieluchę.;) powodzenia..głowa do góry to nie będzie trwało wiecznie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. DZieki za komentarz, moze tylko obecnosc bliskich gdzies obok bylaby nieco kojąca dla nerwow:) natomaist muzyke zaczelam probowac, wlaczam jej kołysanki i probuje uspic w tym samym pomieszczeniu, na razie zaczynamy wiec moze z czasem sie sprawdzi. a dzis zaliczylam wizyte u ogolnego lekarza (bo do pediatry tu na wyspach tak po prostu nie przyjmują) i uslyszalam na pytanie czy to normalne ze dziecko tyle placze ( w domysle ze moze mu cos jest) lekarz młody odpowiedział ze on nie wie bo on sam dzieci nie ma.. wiesz rece troche opadają. Na kupki nic nie poradził tylko mamy ja obserwowac:/ grrr

      Delete
  4. 10dni bez kupki to raczej nie normalne:( Majus tez nie mogla jej robic, po podaniu MM bedzie jeszcze gorzej bo MM jest ciezko strawna dla maluszka... my dawaliśmy przy codrugim karmieniu infakol i problem z kupkami minal
    Trzymam za was kciuki:*

    ReplyDelete
  5. Aga, a próbowaliście masować brzuszek bądź kłaść ją na brzuszku? U nas rano leżenie na brzuszku pomaga na wzdęcia u małej.
    Więcej nie wymyślę bo sama się dopiero uczę, ale trzymam kciuki żeby to szybko minęło i życzę Wam spokoju :)

    ps. też miałam obrazek w głowie... szybko znikł
    ps2. właśnie właśnie... moja córa reagowała płaczem i bólem brzucha jak jadłam nabiał, od kiedy ograniczyłam ilość jest ok.

    ps3. czy mogłabyś wyłączyć walidację obrazkową? :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. jasne wyłączę tylko sie zorientuję jak:) dzieki za rady spróbuję!!

      Delete
    2. To całkiem łatwe - klikasz: Projekt - Ustawienia - Posty i komentarze - Włącz weryfikację obrazkową (wybierasz:Nie). Voila :)

      Delete
    3. Na brzuszku wlasnei zauwazylam ze lubi lezec, wrecz zasypia:D tylko oczywiscie caly czas przy niej czuwam. A z nabiałem to od dzisiaj zaczelam ograniczac, nie zaszkodzi sprobowac a jak to nei to to zawsze moge od nabiału wrocic

      Delete
    4. Dzieciorki podobno lubią spać na brzuszku. I dobrze, że Mała zasypia - mam nadzieję, że chociaż pośpi chwilę :)
      A zawsze możecie w tym czasie poczuwać na zmianę - wtedy każde z Was chwilę odpocznie.
      Powodzenia :D

      Delete
    5. Aga, tak jeszcze sobie myślę - na chłopski rozum... skoro mała nie robi kupki to może jest głodna (bo wszystko przerabia). Jak już kiedyś gdzieś napisałam ja na początku miałam problemy z laktacją i lekarz mi powiedział, żebym po każdym karmieniu próbowała dawać małej ze 30 ml MM.
      Nie wiem jak na wyspach jest z opieką nad dzieciaczkami, ale może będziecie mieli gdzie zobaczyć czy mała Wam przybiera na wadze (powinno być mniej więcej ok 120g na tydzień - chodzi generalnie o stały przyrost wagi).

      Delete
  6. mówi się że po urodzeniu następuje sto dni płaczu. z czasem jest coraz spokojniej i łatwiej. maluszki takie jak twoje szczęście mają niedojrzały układ pokarmowy i może ją boleć brzuch bo tak i już może być zmęczona i płakać. ciężko coś doradzić bo na każde dziecko co innego działa. ja polecam suszarke która szumi i z daleka ogrzewa brzuch. dzieci uspokajają się też czasem jak trzyma się je poziomo w ramionach i robi przysiady. podobno dzieci na Cycusiu mogą siedem dni nie robić kupy ale ja jak nie było trzy dałam czopek. może odgazuj kateterem. no i trzymaj się, bo to mija i niedługo będzie lepiej :*

    ReplyDelete
  7. Może spróbuj masażu brzuszka - jak już wyżej ktoś poradził. Np. okrężne ruchy wokół pępka, wg ruchu wskazówek zegara, jak największą powierzchnią dłoni, uciskając trochę mocniej w miejscu jelita grubego - czyli na dole po lewej stronie brzuszka. Ale robi się to wtedy gdy dziecko nie płacze i jest spokojne. Tak nam to tłumaczono w szkole rodzenia.

    ReplyDelete
  8. Zaraz tu zostanę zakrzyczana i odsądzona od czci i wiary ale może spróbuj podać herbatkę z melisy Hippa.
    Na pewno dziecko niewyspane jest marudne, mój Olek kiedy był w wieku Zosi miał 3 drzemki w ciągu dnia, w tym przynajmniej jedną 2,5-3 h. Dla mnie by to było trochę niepokojące że malutka cały dzień czuwa. Może spróbuj usypiać ją zawsze w jednym miejscu, zasłoń zasłony, włącz cichutką muzykę, nie wiem co poradzić, u nas sprawdzał się otulaczek i chusta.

    ReplyDelete
    Replies
    1. A ja sama piłam melisę i przez mleczko moje dziecko dostawało i też było spokojniejsze :)
      A jeszcze z tym samym miejscem tez racja - ja jak mały płakał to nie zabierałam go z kącika tylko go tam tuliłam i nosiłam i nigdzie indziej nie szłam, bo to też dziecku daje dodatkowe bodźce :)

      Delete
    2. TAk, teraz przenislismy sie do sypialni i tam przy sciemnionym swietle staramy sie ja uspic, mysle ze z czasem zacznie kojarzyc to miejsce ze spaniem. z melisą sprobuję, dzieki

      Delete
  9. Aguś, 10 dni bez kupki to dla dziecka karmionego piersią zdecydowanie za długo. Ja spróbowałabym podać odrobinę wody przegotowanej, żeby kupkę rozluźnić. Do tego kładzenie na brzuszku...Zo nie chciała leżeć na brzuchu, więckażda próba u nas kończyła się rykiem. Może cosik w Twojej diecie jej ciąży? To co dobre w diecie jednej mamy, może nie sprawdzać się w diecie drugiej. Może ją pokangurować trochę? U nas kangurowanie do dziś sprawdza się jakos sposób na wszelkie bolączki. A tak na marginesie, to poszłabym do pediatry. Może on się spotkał z podobnymi objawami. Buziaczki.

    ReplyDelete
  10. Mialam te same problemy z córką. Kiedy to czytam, to tak jakbym to ja to wszystko pisała. Uwierz, to minie...nawet się nie obejrzysz, a będzie oki:) ja chodziłam nawet prywatnie do pediatry. Martynka była zdrowa, po prostu czasem dzieci tak mają. Co do kupki, to uważam, że to zdecydowanie za długo. My po 3 dniach, robiliśmy lewatywkę, kupowaliśmy gotową mieszankę w rureczce, po chwili była kupka, potem samo się unormowało. A co do idealizowania, to uważam, że niestety błędem jest to, że każdy mówi, że jest tak wspaniale...bo wcale nie jest. Ja też myslałam, że będę miała dziecko, które tylko śpi i je na początku,a wcale tak nie było..u mnie były jeszcze straszne wymioty, przez które mała nie przybierała na wadze. Okazało się, że układ pokarmowy był jeszcze w pełni niewykształcony. Dlatego kiedy słyszę, że początki są takie cudowne, dostaję białej gorzączki.
    Dużo wytrwałości Ci życzę, bo jest potrzebna nawet potem:) ale z każdym dniem będzie lepiej, powtarzam Ci to z każdym komentarzem:):D

    ReplyDelete
    Replies
    1. dzieki za rade z ta lewatywą, pozdrawiam!!

      Delete
  11. Spokojnie, miałam to samo. Miałam wszystkiego dość, ale to pomału będzie przechodzić. Wcześniej jak ktoś mnie pytał kiedy kolejne dziecko - odpowiadałam, że nie jestem masochistką...a teraz nie mogę się doczekać, aż podejmiemy decyzję o drugim :) Córcia po prostu jest ciekawa świata, nie chce marnować czasu na sen. Teraz już będzie spała coraz mniej. Jednak dla sprawdzenia czy wszystko ok lepiej idź do lekarza. Pozdrawiam. Życzę dużo siły!

    ReplyDelete
  12. Dziecko mojej koleżanki też ciągle płakało, jak się potem okazało że mała ma chore serce

    ReplyDelete
  13. Aga, wysłałam Ci wiadomość na fb. W wolnej chwili zerknij. Jestem z Tobą myślami...

    ReplyDelete
  14. Aga wspieram Cie mocno, początki są ciężkie. Też to mocno przeżywałam i nawet teraz zdarzają się jeszcze złe dni ale uwierz - to powoli mija :)
    Z każdym kolejnym tygodniem będziesz widziała poprawę swojego nastroju i zachowania Zosi.

    ReplyDelete
  15. Zosia jest zmęczona,ciągłym płaczem i samym zmęczeniem- dlatego ciężko jej zasnąć,bo jest za bardzo zmęczona.....
    A płaczę ,bo może jest wciąż głodna.?
    Ile dawałaś Jej MM?Może to była za mała porcja,karmiąc piersią tak na prawdę nie wiesz ile dziecko zjada i czy się najada... Mój Olivier w środę będzie miał 7tygodni- teraz w dzień już śpi coraz mniej, a je za to za 10sięciu..Co chwilę muszę mu dawać butlę bo inaczej zaczyna mi płakać -bo jest głodny ;) Jak mu dam raz porządną porcję 120ml to zasypia po 60-90ml. i jak się obudzi znów głodny ;P


    10 dni- nie robiła kupki!?Masakra..... wcale nie jest to wporządku, może też właśnie to ją męczy! Te położne tutaj ,to co by się z dzieckiem działo to odpowiedź będzie jedna " wszystko jest OK!Tak musi być.. " gówno prawda za przeproszeniem! Wcale tak nie musi być,że dziecko się męczy nie robiąc kupki 10 dni!!!
    Mój Oluś jak 1 dzień nie zrobi i mi stęka to mi Go szkoda, i masuje brzuś, ruszam nóżkami, a jeśli to nie pomaga to biorę kawalątek mały czopka glicyrowego i 5min i kupka jest i dziecku lżej ..... ;-)

    Poza tym Zosia odczuwa to,że Ty się denerwujesz, płaczesz...I wtedy dziecko jest takie same jak matka, także staraj się nie płakusiać- wiem,że cięzko no ale....

    Trzymaj się ciepło.!:*

    ReplyDelete
  16. Aguś - mocno ściskam!!!! I przytulam!!! Już też wiem co to bezsilność rodzica... Ja też proponuję pozycję z brzuszkiem - nawet do karmienia! Przepis u Hafijii - dziękuję tu Jej za wszytskie cudownie pomocne posty:**** Kubuś nie ulewa, nie marudzi, jest zrelaksowany, przytulony ciałkiem do mnie... Osttanio pozwolił sobie potraktować mnie jak poduszkę i usnąć po prostu na mnie bez zainteresowania piersią!
    Będzie dobrze!! :*
    ps. Poszukajcie polskiej kliniki, albo polskiego lekarza/położnej!

    ReplyDelete
  17. Ja o kupkach... Moja robi co 2-7 dni i jest ok, a czopki i lewatywy powodują rozleniwienie odbytnicy i może być coraz gorzej bo już tylko w ten sposób dziecko będzie umiało zrobić kupkę jak przyzwyczaisz. Probiotyk spróbuj jakiś, Biogaję czy co tam. Ja mam taką zasadę, że jak widzę, że dziecko się męczy po paru dniach, to dam czopek czy kateterem zrobię, ale jak dziecku nie przeszkadza że np 5 dni kupy nie robi, brzuszek ma miękki i jest zadowolone, to czekam. Twoja Zonia może być dzieckiem tzw High Need Baby, i stąd tyle płaczu. Może ją drażnić wszelki nadmiar bodźców, może mieć problem z uspokajaniem się i zasypianiem, może potrzebować baaardzo dużo na cycu być... Pierwsze trzy miesiące są trudne, potem już serio z górki, czwarty miesiąc jest już zupełnie inny. Marna to pociecha ale przetrwacie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. dzieki:) tez licze na poprawe z czasem:)

      Delete
  18. ja w sytuacjach braku kupki parzę rumianek. Normalny ekspresowy. Później mieszam z przegotowaną wodą, żeby nie był za mocny i Wandzia dostaje 40 ml takiego drinka (słomkowy kolor) i muszę powiedzieć, że zawsze ją "rusza" jeszcze tego samego dnia:)
    Bądź dzielna, każda mama miała swoje ciężkie chwile, ale, jak wszyscy Ci tutaj piszą - one mijają. WSzysto się ułoży. ściskam

    ReplyDelete
    Replies
    1. pewnie, sprobujemy i tego:)dzieki

      Delete
  19. Wiesz co mi jeszcze przyszło do głowy, czy malutka nie cierpi z powodu refluksu?
    Wyginanie główki do tyłu to charakterystyczny objaw refluksu. Mój synek miał przez pierwsze 3 miesiące skłonność do refluksu to jak mu się porządnie nie odbiło to też potrafił zacząć płakać parę minut po jedzeniu.

    ReplyDelete
  20. hej, u nas - a opieka jest naprawdę świetna - mówią, że normą (ale przy karmieniu piersią) jest robienie kupki przy każdym bączku, a nawet co 10 dni.
    jest możliwość taka, że maleńka po prostu płacze... i trzeba przede wszystkim uspokoić siebie oraz być w 100% z nią.
    pomagają masaże, kąpiele, wymiana w opiece nad dzieckiem, chusta - widziałam na zdjęciach, że używasz, więc nie bój sie robić tego jak najcześciej, podobnie jak podawania piersi. Płacz naszego Kwiatka minął po 3,5 miesiąca. Przedtem ratowała nas tylko chusta - lekarz, pielęgniarka, położna nie zauważyli nic niepokojącego, więc i ja starłam sie być spokojna...
    trzymaj się

    PS. Na wywołanie kupki u niemowląt nas poleca się słód - do kupienia np. w sklepach ze zdrową żywnością (podaje się do possania na palcu) a metoda mojej mamy, to kilka kropli świeżo wyciśniętego soku z buraka. działa jak złoto.

    ReplyDelete
    Replies
    1. dziekuje Ci za wpis:) wydaje sie ze Zosia srednio co 7 - 8 robi kupke, ale nie wydaje sie tym faktem poirytowana albo nie widac zeby jej to trud sprawiało, moze po rpostu tak ma. pije rumianek, jej tez podaję, koper i ostatnio (bo tez cos o tych burakach czytalam) zrobilam barszczyk sobie i zjadlam i mysle ze z wiekiem samo sie unormuje. przybiera do brze na wadze i wydaje sie byc zrowa. Z tym płaczem to tez juz o niebo lepiej, chyba po prostu powoli poznaję dlaczego płacze i jestem w stanie zaradzic temu szybko, odkryłam ze mała uwielbia duzo spac i za duzo bodzców (chocby nawet o pare minut za długo zabawy np) sprawia ze od razu płacze i ciezko jej sie uspokoić, no i po tym odkryciu jest juz jakby lepiej. Ograniczylam tez produkty mleczne w mojej diecie bo wczesniej miala trudnosci z puszczaniem bączków i teraz dalej puszcza ich mnóstwo ale bez zadnych wysiłków i bóli wiec to tez sie poprawilo:) nic tylko do przodu!!

      Delete
    2. No to jeszcze raz ja ;) co do ilości kupek przy karmieniu piersią - może być różna - po każdym karmieniu, a i raz na te 10 dni, przynajmniej wg mojej pediatry... ważne aby brzuszek był miękki... osobiście nigdy nie robiłam żadnych lewatyw, nie odgazowywałam termometrem, ani innymi metodami, bo zbyt częste stosowanie owych, może źle wpłynąć, więc bałam się zaszkodzić... W momencie, gdy obawiasz się, że podłożem waszych problemów mogą być bóle brzuszka - polecam podanie jakiegoś probiotyku, bo to najbezpieczniejsze... (np. Biogaja czy Dicoflor dla niemowląt).
      Co do smoczka - nigdy nie stosowałam, min. z obawy, żeby się nie stać jego "niewolnikiem", więc ciężko mi w tej kwestii się wypowiadać.
      Mam dwie córki i pierwsza dała nam naprawdę nieźle popalić. Nie znosiła jazdy ani wózkiem, ani autem, w domu może nie płakała zbyt wiele, ale nie mogłam z nią spokojnie wyjść na spacer, bo cały czas kiedy była w wózku potrafiła płakać - zazdrościłam mamom, które godzinami spacerowały ze śpiącym dzieckiem po parku... Moje nawet nigdy dużo nie spało. Noemi, tylko w pierwszym tygodniu życia spała jakoś więcej, później wszystko się unormowało i spała niemalże z zegarkiem w ręku dokładnie co 2h, a jej drzemki trwały - 30 minut, nigdy więcej. Nie potrafiła też sama z siebie zasnąć - np. leżąc na macie edukacyjnej (a dzieciom moich koleżanek się zdarzało), po prostu jak zbliżały się 2h od ostatniej drzemki to zaczynała się zachowywać tak, jak to opisujesz, robiła się niespokojna, marudna, oczka miała zaczerwienione, wtedy szłam z nią na łóżko, kładłam się i przystawiałam ją do piersi (karmiłam w pozycji leżącej, bo nam obu było tak najwygodniej). Wyciszała się, przysypiała, jak przestawała cmokać, to pobudzałam ją stukając w policzek, bądź próbując wyjąć sutek z jej buźki (wkładając mały palec w kącik ust), jeśli zaczynała się denerwować, to znów zaczynała ssać - cały czas, jak tylko próbowała sobie zrobić dłuższą przerwę i przysnąć to ją mobilizowałam do jedzenia, w pewnym momencie po prostu zasypiała i zabierałam jej pierś. Nie odkładałam jej do łóżeczka, bo w dzień zawsze spała na naszym. Dokładnie po 30 minutach budziła się. Miała więc w ciągu dnia 4 drzemki co 2h, które trwały po pół godziny, czyli w ciągu dnia - spała 2h. Jest to mało, bo dzieci w tym wieku często mają i trzy drzemki i każda po 2h - znam takie przypadki, gdzie dzieci w ciągu dnia więcej przesypiają niż czuwają... Myślę, że po prostu Twoja może mniej śpi, bo nie ma potrzeby - jedno wiem, że dzieci lubią mieć ustalony rytm dnia i Ty z pewnością trochę musisz w tym pomóc - obserwując małą. Stałe pory kąpieli, karmień (choć tu akurat różnie bywa, czasami dziecko może chcieć częściej/rzadziej i nie ma co wtedy przetrzymywać). Mała może być niespokojna, bo może być jej duszno/gorąco, może być zbyt mała wilgotność powietrza, może warto jej nawilżać śluzówkę nosa np. solą fizjologiczną albo jakąś wodą morską? Mam dwie córki i każda była inna, teraz oczekujemy kolejnego potomka i też nie wiem jak to będzie... ale na pewno jeśli Ty się denerwujesz, to Twoje podenerwowanie przekłada się na małą...

      Delete