Monday, 4 June 2012

Ukochane stópki


Mogłabym je wiecznie głaskać, dotykać, całować i zachwycać się jakie są kochane:) taka faza świeżutkiej mamy:)
A Zosia i jej stópki mają już całe 2 tygodnie! przez ten czas przybrała na wadze, zaczęła częściej otwierać oczka i wkurzać się gdy nie zostaje przytulana. Jest przecudna. Wywróciła nasze życie do góry nogami, uświadomiła nam, że opieka nad takim maluchem nie taka prosta jak myśleliśmy. Wciąż oboje zaciskamy zęby i brniemy do przodu, tyle jest rzeczy których jeszcze nie wiemy i których dziennie sie uczymy. Tyle momentów w których ledwo starcza cierpliwości i samozaparcia. Ale życie bez naszej Zosi już nie byłoby tym samym. Teraz dumnie wychodzimy na spacery, z dzieciątkiem w nosidełku na tatusiowych ramionach, czując się kompletną i spełnioną rodziną. Nic się nie równa z tym uczuciem:)



Natomiast do mam które czytają te posty mam pytanie: jak to wygląda ze spaniem takiego maluszka? Nasza Zosia zasypia najchetniej karmiona, a zaraz potem w naszych ramionach. Gdy odłożymy ją za wczesnie to zwykle sie budzi i grymasi, gdy przysnie porządnie utulana to po odłożeniu do koszyka jeszcze długo potrafi spać. Problem w tym, że utulanie trwa dosyć długo i czasem nie można się nawet do ubikacji ruszyć, zastanawiam się czy ma sens uczyć czegokolwiek takiego maluszka i czy nie przyzwyczaimy ją za bardzo do zasypiania na rękach. Jak było u waszych noworodków z zasypianiem? zdaje sobie sprawe, że jest jeszcze malutka i potrzebuje mnóstwa ciepła i bliskości i nie ma problemu o ile wiem ze jest to faza przejściowa.

Dziś zaliczyliśmy wizytę gości - znajomych, którzy obdarowali Zosię misiem. Nie jest to zwykły miś- ma wszyste serduszko, metryke urodzenia, imie i można mu zmieniać ubranka. TU można obejrzeć stronę firmy która rozpowszechniła te misie na całą Wielką Brytanię. Przy zakupie misie wypychane są na oczach klientów i zszywane, można wybrać jak mają wyglądać i w dniu zakupu dostają metryke urodzenia z danym dniem. A w przyszłości dzieciaki mogą dokupywać stroje i akcesoria tak jak dla lalek. No więc nasz miś jeszcze nie ma imienia, może zostawimy Zosi możliwość nazwania go gdy trochę podrośnie.





Wczoraj kupiliśmy też pierwszą porządną zabawkę dla Zosi, jest super ma różne kolory, różną fakturę materiału, różne małe kształty i dźwięki. Na pewno jest bardzo stymulująca nawet już dla mniejszych dzieci, ale jeszcze Zosia musi do niej nieco podrosnąć. Zabawka na zdjęciu powyżej

Zakupiłam też chustę i będę ćwiczyć jej zakładanie dziś i jutro a potem wio! - w drogę - musimy ją wypróbować:))

16 comments:

  1. Nie wiem jakie macie nosidełko, ale w naszej szkole rodzenia mówili, że takich maluszków nie można nosić jeszcze w nosidełku - tylko w chuście, bo tam ma podparcie ze wszystkich stron, a w nosidełku nie przylega tak do rodzica. Uwaga na kręgosłup.

    Nie dziwię się uwielbieniu stópek :) Takie malutkie rączki i nóżki są przesłodkie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hej dzieki za rade. Wiesz poszperałam dużo w internecie i wg różnych badań i organizacji nie ma bezpośredniego związku między noszeniem dziecka w nosidełku i jakimikolwiek problemami z kregosłupem. Chuste będziemy ćwiczyć dzisiaj i na pewno będziemy używać. Napisze wkrótce jak sie sprawdza

      Delete
  2. Dobrze,że chuste macie bo jak patrzę na takich maluszków w tych wisiadłach to mi się słabo robi ;/
    Miłego noszenia!
    A stópki słodkie,faktycznie tak jest,że jak się pojawia dziecko to całe poprzednie życie wydaje się oddalone o milion lat świetlnych prawda?

    ReplyDelete
  3. Stópki przesłodkie. Mój mąż powiedział mi osttanio, że pewnie jak zobaczy Synka stopki, to z czułości mu odgryzie ;) heheh
    Właśnie dziś chcę zamówić chustę! I wziąść na oddział jak urodzę, by dopytać położne jak od razu Maleństwo ładować w nią :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Położne to chyba nie pomogą...

      Delete
  4. Położna, która przychodziła do Martynki powiedziała mi, że do 3 miesiąca dziecko nie rozumie, co to przyzwyczajenie, także spokojnie można Zosię nosić na rękach:) Powiem więcej , to jest nawet wręcz wskazane:) ja Martynkę nosiłam kiedy tylko tego potrzebowała, przez co mała była spokojniejsza kiedy miała kolkę, albo śniło Jej się coś złego. Teraz kiedy moje szczęście za tydzień kończy 3 miesiące już duuużo rozumie i wkurza się kiedy ją odkładam;D ale jeszcze jakieś 2-3 tygodnie temu nie było z tym problemu;D także spokojnie do końca 2 miesiąca możesz ją nosić.
    PS. nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę takiej kruszynki....czas tak szybko leci, że nie wiem kiedy mój noworodek przerodził się w niemowlaka:) pozdrawiamy i ściskamy mocno:)

    ReplyDelete
  5. Kochana,
    po pierwsze Wandzia też zasypiała na rekach, a teraz zasypia bardzo różnie:
    1. na rękach,ale dość szybko
    2. w leżonku patrząc na znajdujące się nad nią ptaszki
    3. w zwiniętej poduszce rogal
    ale wiadomo - każde dziecko jest inne,ale też bym nie uczyła jakiś technik czy sposobów. Wanda w ost. tyg. pierwszego miesiąca i pierwszym drugiego miała okres, w którym miałam ją czasami na rękach z 6 godzin z rzędu, bo inaczej płakała, a teraz jej przeszło. Więcej rzeczy ją interesuje i już nie boi się tak świata, więc może sobie chwilę sama poleżeć:) akurat na siku ;).
    po drugie z tym nosidełkiem to na prawdę lepiej uważać. My też mieliśmy chcieliśmy, jak najszybciej zacząć, bo kupiliśmy super nosidełko, ale te dzidziusiowe główki są jeszcze niestabilne i uciskają przez to na kręgi, które są jeszcze na to niegotowe. Wiem, że w życiu byście nie zrobili nic, co mogłoby jej zaszkodzić, dlatego myślę, że lepiej nie ryzykować.Ja zamówiłam chustę elastyczną.pozdrawiam i całuję

    ReplyDelete
  6. Mój synek w dzień potrafi zasnąć tylko przy piersi (ma niecałe 4 mce), raz tylko zdarzyło mu się usnąć w łóżeczku, podczas obserwowania karuzeli (chyba dał się zahipnotyzować, bo inaczej to nie byłoby możliwe;). Co do noszenia dziecka na rękach, to nie tyle się ono przyzwyczaja, co po prostu preferuje taki rodzaj kontaktu - bo jest dla niego naturalny i bezpieczny. Nie pamiętam gdzie to czytałam, ale w jakimś kraju/plemieniu dziecko przez pierwsze pół roku w ogóle nie dotyka ziemi, w sensie że ciągle jest noszone (i jakoś nie ma tam problemu z "przyzwyczajaniem się"). Nie wierzę, w "przyzwyczajanie się" dziecka, bo przecież w kolejnych fazach rozwojowych dziecko chce penetrować świat na własnych nóżkach, raczkując, chodząc. Ja tam noszę synka i mam gdzieś te wszystkie życzliwe gadki ostrzegawczo-straszące pod hasłem:"oj bo się przyzwyczai, zobaczysz". A co do kwestii nosidełko vs chusta, to polecam w tym wieku jednak chustę; elastyczne są świetne w pierwszym okresie życia dziecka i - co nie bez znaczenia - łatwiejsze w obsłudze niż tkane. Pozdrawiam, cudny bobas i cudna rodzinka:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. This comment has been removed by the author.

      Delete
    2. zgadzam się!
      ostatnio nawet czytałam, ze lepiej, żeby dziecko nie zasypiało na rękach, jeśli później chcemy je wsadzić do łóżeczka, bo rzekomo kiedy się obudzi jest bardzo zagubione, że nie jest w tym samym miejscu. Ale i tą "mądrość" uważam za fałszywą. Moja Wandzia zasypia z nami w duzym pokoju, kiedy zazwyczaj oglądamy jakiś film, a później odkładamy ją do łóżeczka i kiedy się w nim budzi nad ranem, to zanim zacznie marudzić (nie płakać!) to rozgląda się i grucha z misiami które ją otaczają, więc nie wydaje mi się, żeby była nieszczęśliwa ;)

      Delete
    3. Basiu a ile TWoja pociecha teraz w dzień spi?? ja dalej czuje sie zagubiona w sferze gdzie i jak ma spac dziecko... wiadomo stara szkoła mówi o karmieniu co do godziny i odkladaniu od razu do łóżeczka. Nasze dziecko zdecydowanie najszczesliwiej i najspokojniej spi na nas (ma takie swoje miejsce na mnie i spi w nim na brzuszku). Jak zapadnie w gleboki sen to odstawiamy ja do koszyka zeby na chwile choc miec wolne ręce. Zastanawialam sie natomiast jakie to ma potem odniesienie do przyzwyczajeń w przyszłości i jak to bedzie z jej snem jak troche dorośnie. Zdecydowanie ja nie chce spać w łóżku z dziekiem poniewaz mam bardzo mocny sen i serio boje sie ze cos sie moze stać.

      Delete
    4. Też nosiliśmy dość dużo Adrianka, a jedyne przyzwyczajenie z tego okresu jakie teraz obserwujemy to takie, że jak jest Mu źle to uspokaja Go przytulanie. I sam bez powodu przychodzi się poprzytulać:)

      Delete
  7. Mój zasypia tylko przy piersi, albo u któregoś z nas na brzuchu, albo na rękach, a jak go chcemy odłożyć to zazwyczaj kończy się płaczem. Czasami udaje się go uśpić suszarką do włosów, albo śpi przy odkurzaniu, ale boję się o rachunek za prąd :P
    Śpi też w chuście :) na szczęście w nocy też śpi, ale z nami w łóżku, a nie u siebie w łózeczku...

    ReplyDelete
  8. ja w poniedziałek też widziałam mini stópki, ale takie kilkumilimetrowe...radość była na pewno podobna :D

    ReplyDelete
  9. Nie ma w życiu chyba nic lepszego jak uczucie kompletnej i spełnionej rodziny :)
    Malutka jest przeurocza... Ja nie wiem jak to jest, ale ile Zosinek znam, tak wszystkie są takie urocze... :)
    Delektujcie się sobą i cieszcie każdą wspólną chwilą... Achhh tylko pozazdrościć :)
    Pozdrawiam :*

    ReplyDelete