Thursday, 22 August 2013

Opiekunka


Pierwszy tydzień poza domem. Poniedziałek spędzony w większośći z tatusiem bo ja na cały dzień na trening w pracy musiałam wybyć, po południu godzinka z opiekunką i podobnie we wtorek. Wczoraj pierwszy raz całe popołudnie z opiekunką a jutro i poniedziałek mam wolny więc będize czas trochę ochłonąć.

Praca super, coś co znam, co wcześniej robiłam, mili ludzie, spokojna atmosfera - szczególnie ze jest to praca popołudniowo wieczorna także szpital wydaje się być o wiele cichszy i spokojniejszy. Biuro bardzo sympatyczne, luźne otoczenie i wiele życzliwości.

Za to cały czas przeżywam fakt, że Zosia jest z kimś obcym i nie mam żadnego wpływu na to co się dzieje przez ten cały czas. Niestety było dużo płaczu, płacz jest gdy odchodzę ale wczoraj ponoc po południu gdy tylko się uspokoiła to resztę czasu ładnie się bawiła i nawet zjadła całą kolację. O 18 mąż odebrał Zosię położył i padła po tych wszystkich emocjach.

Plusów jest kilka:
-Zosia uczy się jak przebywać też jednocześnie z innymi dziećmi jako, że opiekunka ma 3 letniego synka i będzie się jescze jednym chłopczykiem opiekować dwa razy w tygodniu.
-Uczy się też przebwyania z daleko od nas i tego jak sobie z tym radzić.
-Opiekunka ma dom z ogrodem i huśtawką i nie przeszkadza jej nanoszony piasek ani błoto w domu, także pozwala dzieciom kopać w ziemi grabkami, robić babki z piasku i latać tak w tym brudzie po całym domu. Dla mnie super sprawa bo uwielbiam "messy play" i wiem ze dobrze to rozwija zmysły dziecka.

Minusów też jest cała lista:
-Standardowo czuję brak kontroli nad tym co się dzieje, boję się, że opiekunka będize pewne rzeczy robiła inaczej od tego jak myśmy nauczyli Zosię i w efekcie zrodzi to dużo złych nawyków i frustrację ze strony dziecka
-Synek tej pani jest raczej z gatunku troszkę bardziej wymagających dzieci. Zresztą ona sama przyznaje, że od początku ma z nim ciężko, wymaga wiele uwagi, non stop płacze, denerwuje się i często ma napady gniewu. W sumie coś częstego przy 3latkach ale coś z czym Zosia się nie zetknęła i mam wrażenie, że sama zaczyna te zachowania kopiować.
- Właśnie nabawiła się katarku - zastanawiam się czy opiekunka wystarczająco dużo uwagi przykłada do tego czy małej nie jest za zimno/ciepło itd
- drugi chłopczyk który dołączy do opieki też ma 3 latka i jest baaardzo aktywny, mała pchełka. --Zastnawiam się jak przy dwóch tak rozszalałych chłopczykach i Zosi która teraz wszędzie chce wejść i wszystko sprawdzić nasza opiekunka sobie poradzi. Boję się o jakiś wypadek przez chwilę nieuwagi.
-Mam też wrażenie, że opiekunka jest z gatunku osób bardzo cierpliwych i miękkich. Na pewno nie muszę obawiać się, że będzie za ostra ale znów obawiam się, czy nie jest za mało stanowcza i pozwala sobie na głowę wchodzić.

Dodam, że jestem naprawdę wyluzowaną matką, będę się cieszyć gdy Zosia będzie miałą na tyle odwagi aby skakać po drzewach, jeździć na koniu albo nurkować w ramach dodatkowych zajęć. Nie przeszkadza mi, że wraca usmolona ziemią i z piaskiem we włosach.
Martwię się tylko tym, JEŻELI TO W OGÓLE MOŻLIWE (??), że Zosia może podchwycić negatywne zachowania od chłopaków, a dopiero jest taka mała i na bunt ma jeszcze czas i tego że nauczy się jakiś głupich nawyków, których ja osobiście nie toleruję u nas w domu.

Czy mam już zupełnie pomieszane w głowie czy to może obawy każdej mamy???


14 comments:

  1. Oj Aga obawy każdej mamy
    ja wracam do pracy, w sumie zaczynam nową pracę 2 września i mała z babcią.
    I powoli zaczyna do mnie docierać, że ją zostawię.
    Czy sobie poradzą??Czy nie będzie głodna??

    myślę, że z czasem będzie lepiej :)
    pozdrawiam

    ReplyDelete
  2. Z pewnością są to obawy jak najbardziej normalne, przytulam ;)

    ReplyDelete
  3. To była na pewno dla Ciebie trudna decyzja. Ja już dzisiaj się tym martwię:( Najchętniej sama bym została z Kevinem w domu! Póki nie dorośnie, o! Niestety zaraz po Nowym Roku planuję wrócić do pracy:( Mam jednak ten komfort, że moja mama w tym roku odeszła na emeryturę.... a jest nauczycielką sześciolatków:) więc o negatywne zachowania się nie martwię!
    Nie sądzę aby Twoja Zosia tak szybko przechwyciła inne zachowania. Przecież Wy też sporo czasu będziecie z nią spędzać.
    Mam nadzieję, że się ułoży! Bądź dobrej myśli.
    Pozdrawiamy:)

    ReplyDelete
  4. Witam :) Z góry przepraszam za taką moją małą prywatę, ale jest to ważne dla mojej córci :) Chciałam zaprosić do zapoznania się z organizowaną przez nas akcją : ADOPTUJ MISIA :)

    Wszystkie szczegóły akcji znajdziecie na stronie :

    http://superdzieciaczki.blogspot.com/p/adoptuj-misia.html

    Z góry dziękuję za ewentualne zainteresowanie :)

    ReplyDelete
  5. rzeczywiście masz bardzo podstawne obawy.
    chyba sama bym oszalała.
    mam nadzieję, że na Twoich obawach się skończy.
    Zosia to mądra dziewczynka!

    ReplyDelete
  6. Mam nadzieję, że wszystko się Wam ułoży

    ReplyDelete
  7. I mnie też czekają takie dylematy. Jestem w 6.miesiącu ciąży i czekam na synka :-) uważam, że jest to zupełnie normalne że się martwisz. Jesteś w końcu mamą. Może pogadaj z opiekunką o swoich obawach...
    a tak poza tym-bardzo fajny blog ;-) będę zaglądać :-)

    ReplyDelete
  8. A moze to zosia zarazi swoim zachowaniem chłopaków i to oni spokornieja przy niej.

    pozdrowienia

    ReplyDelete
  9. Niestety to że podlapie od chłopaków pewne zachowania możesz być pewna, mój bratanek pokazał mojemu Mikołajowi durną zabawę wyrzucania rzeczy z balkonu i wczoraj wieszak pranie na tarasie a mały sru elektroniczna nianie przez barierke, szlag mnie trafił, mógłby tak na przykład nauczyć się od niego gdzie się wieku robi a nie tylko głupoty powielać

    ReplyDelete
  10. Dylematy każdej Mamy;) Niestety nie zawsze udaje nam się uniknąć sytuacji i ludzi, z którymi na dłuższą metę, nie chcielibyśmy mieć zbyt dużo kontaktu:/ Zosia nie musi przejąć złych nawyków, wcale nie musi przyswoić sobie te wszystkie negatywne zachowania o które się martwisz. Wydaje mi się, że bardziej może obserwować, nie koniecznie od razu naśladować;)

    ReplyDelete
  11. Niestety wiem z doświadczenia pracy z dziećmi że przejmują one w żłobkach nie tylko choroby ale i zachowania. Już u takich maluszków tworzą się "hierarchie" i bardzo często spokjne dziecko po kontaktach z urwisem zaczyna szaleć. Bywaja jednak wypadki że dzieje się na odwrót. Zosia np. będzie chwalona ża grzeczne zachwanie to i młodzi panowie zmienią ciut swoje zachowanie.

    Będzie dobrze :)

    ReplyDelete
  12. Nie ma sie czym martwic. Zobacz sobie ile przedszkolanek przysluguje na jedno dziecko w zlobku, to obawy zaraz przejda.

    ReplyDelete
  13. Dzielna Matko dajesz radę! Ułoży się! Trzymam kciuki i podziwiam jak nie wiem! :)

    ReplyDelete
  14. obawa każdej mamy tylko nie uchronisz jej od tego oczywiście można opóźniać pewne wzorce ale i tak kiedyś będzie a jak coś załapie to będziesz na penwo jej tłumaczyć dlaczego takie a takie zachowanie jest niedobre spokonie nie będzie tak źle

    ReplyDelete