Friday, 18 January 2013

Miło


U nas czas pędzi, tyle planów na posty a nieliczne tylko realizowane.

Chciałam dziś tylko krótko podziękować za tak miły odzew pod postem dotyczącym końca mojej laktacji. Bardzo mnie to wzruszyło, że aż tyle miłych słów przeczytałam pod swoim adresem oraz Mandarynkowej Mamy, z która dzieliłyśmy podobne przywiązanie do laktatora.

Chętnie w przyszłości pomogę jakiejkolwiek mamie, która podobne problemy z karmieniem maluszka będzie miała (ja troszkę szukałam poomacku jakiś informacji w internecie i szczerze to tylko ociupinkę znalazłam artykułów dla matek karmiących mlekiem z piersi ale przy pomocy laktatora).

I chcę też napisać, że wcale nie czułam żalu z powodu końca laktacji ponieważ nie chcę podawać mleka sztucznego, tylko po prostu dlatego, że jest to jednak jakiś taki już zupełnie końcowy okres związany z ciążą i połogiem i oznacza dla mojego ciała całkowite dojście do stanu przedciążowego, a ja sentymentalna jestem i zawsze KONIEC czegokolwiek mnie smuci. Natomiast ja osobiście uważam, że niezestresowana mama to szczęśliwsza i bardziej siebie pewna mama a co za tym idzie radośniejszy maluszek, dlatego jeżeli z różnych względów dane było jakiejkolwiek mamie karmić mlekiem sztucznym od początku (stałe leki, choroba, brak pokarmu, wszelakie trudności czy po prostu świadomy wybór) to ja i tak chylę przed nimi czoło bo wiem jakim wielkim wyzwaniem jest macierzyństwo.

Miłego dnia dla wszystkich!


9 comments:

  1. A ty karmilas mlekiem odciaganym od samego poczatku? to byl twoj swiadomy wybor czy cos stalo na przeszkodzie? pytam, bo mnie to ciekawi i w ogole ciekawi mnie jeszcze bardziej w jaki sposob utrzymalas tyle czasu laktacje :) podziwiam!

    ReplyDelete
    Replies
    1. hej! a no utrzymałam. Zośka miała od urodzenia przykrótkawe wędzidełko pod językiem i nie potrafiła się dossać odpowiednio a po zabiegu już nie bardzo chciała piersi, bo przyzwyczaiła się do butelki:/

      Delete
  2. Super blog , podczytuje od jakiegoś czasu i sama postanowiłam założyć swój ale te sprawy techniczne mnie powalają :)

    Zapraszam:
    http://przyszlamamaola.blogspot.com/

    ReplyDelete
  3. ja tez od samego początku odciągalam laktatorem moja przygoda się szybciej skończyła moze jakbym miała więcej czasu żeby z synkiem się bawić (drugim) to z ewnościa było by dłuższe odciąganie ale i tak ponad 3 miechy :)

    ReplyDelete
  4. mnie tez koniec czegoś zawsze "bolał", strasznie sentymentalna jestem :)

    ReplyDelete